wtorek, 11 października 2011

Nowości II

Kolejna porcja nowości. Dziś znów trzy pozycje, jutro trzy kolejne i w czwartek nowa kategoria :D Dziś będzie kobieco (szczerze mówiąc bardzo często będzie kobieco).




NEW THING II


The Jezabels. Pamiętacie wczorajszą Louise Burns? No więc jak ją za pierwszym razem obczajałam na YT, to z boku są sugerowane i tam o to był ten zespół. Czteroosobowe cudo z Australii. Pewnie by mnie nie zainteresowali w ogole, gdyby nie cudowny wokal Hayley Mary, który sprawia, że dosłownie się rozpływam. Moja ulubiona piosenka Endless Summer od razu powoduje moją umysłową ucieczkę w miejsce gdzie co roku spędzam wakacje i do tych lat w przeszłości, kiedy miałam ją komu zadedykować (nawet jeśli tylko w głowie ;)). Dość gadania, sami patrzcie, słuchajcie rozpuszczajcie się:




p.s. czy tylko mi się wydaje czy koleś z teledysku ma jedną wielką brew?


Meg Myers and Doctor Rosen Rosen. To chyba coś dla hipsterów, bo na last fm ma tylko 166 słuchaczy :P I jeszcze mniej informacji na temat... czegokolwiek, właściwie nie ma tam żadnych info xD Jedyne co mogę powiedzieć żeby kogoś nakierować to z czym mi się to kojarzy hmm nie, nic nie powiem. Tak wybuchowa mieszanka, że jak zaczęła bym wymieniać, to bym skończyła w psychiatryku:/ Trzeba to po prostu oblukać i sprawdzić czy się podoba. Ze swojej strony polecam poczekać do refrenu:)




Grace Jones. Długo się zastanawiałam czy powinna być tu, czy może w kategorii zapomniane. Ale doszłam do wniosku, że ja wcale o niej nie zapomniałam, jak i zapewne większość ludzi na świecie. Po prostu był taki czas, że wiedziałam o jej istnieniu, gdzieś na obrzeżach mojej świadomości istniała taka postać, ale nigdy jej nie sprawdziłam. W końcu pewien portal mi ją podsunął i chyba się jednak przekonałam. Na pewno warto ją znać mimo, że czasem wygląda jak ta czarna chuda babeczka, z któregoś Bonda.




Jutro pewnie o tej samej porze, pojawi się kolejny wpis, obfitujący w trzy urocze panie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz